HR

Excel vs system — jak firmy śledzą orzeczenia lekarskie pracowników

1 sierpnia 2026 · 5 min czytania · Sebastian Magnes

Zapytaj dział HR w dowolnej polskiej firmie jak śledzą orzeczenia lekarskie — w 9 na 10 przypadków usłyszysz: „mamy tabelkę w Excelu". To działa. Do pewnego momentu.

Jak wygląda typowy „system" w Excelu

Najczęstszy schemat wygląda tak: jedna osoba w HR prowadzi plik z kolumnami — imię, nazwisko, data badania, data ważności. Kiedy przychodzi nowe orzeczenie (papierowe lub PDF mailem), ktoś wpisuje datę ręcznie. Co miesiąc ktoś „przegląda" plik i sprawdza, czy coś wygasa.

Problem zaczyna się wtedy, gdy:

Gdzie Excel zawodzi najbardziej

Excel — problemy

  • Nie wyśle Ci powiadomienia gdy orzeczenie wygasa
  • Ręczne przepisywanie dat — błędy ludzkie
  • Jeden plik, jedna osoba — brak współpracy
  • Brak historii zmian — kto co kiedy zmienił?
  • Nie nadaje się do pracy na telefonie
  • Zero raportu na kontrolę PIP

System — co zyskujesz

  • Automatyczny alert 30/14/7 dni przed końcem
  • OCR odczytuje datę ze skanu — zero przepisywania
  • Wielu użytkowników, jedno źródło prawdy
  • Pełny audit log — każda zmiana zapisana
  • Działa na telefonie i tablecie
  • Raport zgodności jednym kliknięciem

Kiedy Excel przestaje wystarczać?

Naszym zdaniem granica to około 20–25 pracowników i/lub rotacja powyżej 10% rocznie. Poniżej tej liczby ryzyko jest niskie i Excel z dobrą dyscypliną wystarczy. Powyżej — błąd ludzki staje się tylko kwestią czasu.

Jeśli w Twojej firmie było kiedykolwiek zdarzenie, że ktoś pracował z przeterminowanym orzeczeniem — i dowiedzieliście się o tym przypadkowo — to sygnał, że czas zmienić podejście.

Liczba, która robi wrażenie: Przy 50 pracownikach i dwuletnim cyklu badań, co miesiąc średnio 2 osoby mają wygasające orzeczenie. W rok to 24 sytuacje wymagające aktywnego działania. Excel nie przypomni o żadnej z nich.

Ile kosztuje błąd?

Jeden mandat PIP za jednego pracownika bez ważnego orzeczenia to od 1 000 do 30 000 zł. Tańszy plan Starter w WorkDoc to 99 zł miesięcznie. Rachunek jest prosty — jeden uniknięty mandat zwraca koszt systemu na wiele lat naprzód.

← Wróć do wszystkich artykułów