Agencje pracy
Orzeczenia lekarskie w agencji pracy tymczasowej — kto odpowiada i jak to ogarnąć?
3 lipca 2026 · 5 min czytania · Sebastian Magnes
W pracy tymczasowej odpowiedzialność za orzeczenia lekarskie pracowników jest podzielona między agencję a pracodawcę-użytkownika. To podział, który często jest źródłem nieporozumień — i mandatów PIP, które spadają na agencję, choć winę można by przypisać obu stronom.
Kto jest pracodawcą w pracy tymczasowej?
W trójstronnej relacji pracy tymczasowej mamy:
- Agencję pracy tymczasowej — formalny pracodawca, podpisuje umowę z pracownikiem, odprowadza ZUS i podatki.
- Pracodawcę-użytkownika — firma, w której pracownik faktycznie wykonuje pracę, kieruje jego pracą na co dzień.
- Pracownika tymczasowego — osoba fizyczna zatrudniona przez agencję i skierowana do pracodawcy-użytkownika.
Ustawa o zatrudnianiu pracowników tymczasowych (art. 9):
Pracodawca-użytkownik przejmuje obowiązki pracodawcy w zakresie bhp, w tym organizuje badania lekarskie. Jednak agencja — jako formalny pracodawca — odpowiada za to, że pracownik nie zostanie skierowany do pracy bez aktualnego orzeczenia.
W praktyce: kto wystawia skierowanie?
Tu zaczyna się zamieszanie. Przepisy mówią, że skierowanie na badania wstępne wystawia pracodawca-użytkownik — bo to on zna warunki pracy na konkretnym stanowisku, zagrożenia i wymagania zdrowotne. Agencja nie może wystawić skierowania na stanowisko, którego nie zna.
W praktyce wygląda to tak:
- Agencja podpisuje umowę z pracodawcą-użytkownikiem — w umowie precyzuje się, kto organizuje badania.
- Pracodawca-użytkownik wystawia skierowanie na konkretne stanowisko.
- Pracownik idzie do przychodni medycyny pracy.
- Orzeczenie trafia do agencji (jako formalnego pracodawcy) i do akt osobowych.
- Pracodawca-użytkownik dopuszcza pracownika do pracy dopiero po potwierdzeniu przez agencję, że orzeczenie jest.
Gdzie najczęściej się sypie: Agencja wysyła pracownika na zlecenie, pracodawca-użytkownik pyta „ma badania?", agencja mówi „tak", a nikt nie sprawdza daty ważności. Przy 200+ aktywnych pracownikach w agencji — śledzenie tego ręcznie w Excelu jest niemal niemożliwe.
Rotacja — największy problem agencji
Agencja z dużą rotacją może mieć sytuację, gdzie ten sam pracownik w ciągu roku pracuje u 3–4 różnych pracodawców-użytkowników, na różnych stanowiskach, z różnymi wymaganiami zdrowotnymi. Każda zmiana stanowiska potencjalnie wymaga nowego skierowania i nowych badań.
Przy 50 aktywnych pracownikach i 30% rotacji miesięcznej — to 15 nowych orzeczeń do zebrania, wgrania i zweryfikowania każdego miesiąca. Plus pilnowanie terminów wygasających dla pozostałych 35. Bez systemu — to pełnoetatowa praca dla jednej osoby.
Jak to zorganizować systemowo?
- Centralny rejestr w agencji — wszystkie orzeczenia wszystkich pracowników w jednym miejscu, niezależnie od tego, u którego klienta aktualnie pracują.
- Alert przed wygaśnięciem — 30 dni wcześniej agencja wie, że musi zainicjować nowe badania u pracodawcy-użytkownika.
- Status przed skierowaniem — przed wysłaniem pracownika na nowe zlecenie system automatycznie pokazuje, czy orzeczenie jest aktualne i czy zakres badań obejmuje nowe stanowisko.
- Historia per pracownik — pełna historia wszystkich orzeczeń danego pracownika, niezależnie od zmiany pracodawców-użytkowników.
Efekt biznesowy: Agencja, która nigdy nie wysyła pracownika bez aktualnego orzeczenia, jest postrzegana przez pracodawców-użytkowników jako rzetelna. To argument sprzedażowy — i realna oszczędność na potencjalnych mandatach PIP, które w trójstronnej relacji często lądują właśnie u agencji.
← Wróć do wszystkich artykułów